Kobiety bez względu na ilość posiadanych dzieci są wyjątkowe! Jedne wzruszają, inspirują, podnoszą na duchu... Drugie dają siłę do działania i motywacyjnego kopa...

AKTYWNA MAMA- to ja!

26.maja to dzień, który już po raz 12.ty świętuję jako mama. Dużo się na przestrzeni tych lat wydarzyło. I zawodowo, i rodzinnie, i na sportowo. Również w kwestii rodzicielstwa przechodziłam przez różne fazy euforii i kryzysów. Bo to moje dzieci na przestrzeni tych lat mnie ukształtowały i mam tego pełną świadomość. Nie czuję się̨ w tym dniu bardziej uprzywilejowana, bo mam 4dzieci. Każda mama kocha swoje dziecko i walczy o wszystko co najlepsze, o każdy uśmiech.

Macierzyństwo to ogromne wyzwanie i trudno to objąć rozumem dopóki człowiek sam na własnej skórze nie odczuje, że mimo przeciwności zawsze wiąże się z wielkim oddaniem, miłością, zaangażowaniem, poświęceniem... Pierwsze trzy miesiące macierzyństwa to był szok, reorganizacja dotychczasowego życia i przyzwyczajeń. Zaczyna się eliminacja własnych potrzeb na rzecz dzieciątka. Nie miałam wpływu na to jak dziecko będzie spało, jadło, odpoczywało. Wszystko zdawało się być ruletką, bo każdy dzień był wielką niespodzianką. Teraz, gdy dziewczynki już podrosły łatwiej mi wypracować grafik dnia, na nowo oddać się swoim pasjom i zainteresowaniom. W domu stałam się etatowym menagerem, bo lata macierzyństwa nauczyły mnie dobrej koordynacji moim zespołem, współpracy, pracy kreatywnej, improwizacji w sytuacji bieżących "pożarów", motywacji grupy.

We współpracy z mężem wypracowałam grafik treningowy, który realizuję respektując czas pracy, obowiązków domowych i czasu z rodziną. Staram się po pracy organizować czas wolny tak, by można było jak najwięcej czasu spędzić razem, aktywnie i na świeżym powietrzu. Dzięki wiosennej aurze, dłuższym dniom, cieplejszych temperaturach łatwiej mi wyciągnąć dziewczynki na rower, hulajnogi, rolki. Czuję z bólem serca, że wiosna i lato 2021 to ostatni sezon naszej wspólnej przygody z przyczepką biegową. Bliźniaczki choć urodziły się jako kruszynki ( razem miały niecałe 5kg) to obecnie są największe w grupie przedszkolnej i niedługo przestaną mieścić się w ramach wagowych producenta. Trochę nas to ograniczy do czasu aż nie nabędą umiejętności płynnej jazdy na rowerze, ale taka kolej rzeczy - macierzyństwo też nauczyło mnie cierpliwości na tym polu:)

Lubię swoje zabiegane dni, które nawet w dzień wolny od treningu są bardzo intensywne. Nie zamieniłabym tego na nic innego. Wśród dni usłanych bólem, niewyspaniem, smutkiem, strachem, chorobą, zmęczeniem i zrezygnowaniem i tak przez te 12lat znalazło się zawsze miejsce na uśmiech. Nastawienie się na tzw. "małe szczęścia" pozwalało przetrwać najtrudniejsze momenty. Do roli wielkich przyjemności należało zjedzenie ciepłego śniadania, wypicia ulubionej kawy, spokojnego prysznica, zrobienie makijażu, załatwienie swoich spraw, pogaduszek . Kiedy dziewczynki "współpracowały" wstępowała we mnie nowa energia, która mnie uskrzydlała.

Wczorajszy dzień był dla mnie ciekawą refleksją, że ja tak naprawdę świętuję przez 365dni w roku, bo największym szczęściem jest to, że mam zdrowe dzieci.

W zdrowym ciele zdrowy duch!

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów