Jako aktywna mama staram się swoją postawą udawadniać jak ważny w życiu jest ruch i jak zbawienny ma on wpływ na nasze ciało i umysł! Czy to mi się udaje???

Widząc te uśmiechy ze zdjęcia myślę, że tak:) Oczywiście nic na siłę! Na ten moment nie robię nic co wykraczało by poza ramy zabawy. I tym sposobem w pewne październikowe, sobotnie południe moje dziewczynki doprowadziły mnie do łez:)

NINA

Gdy moja pierworodna córka zadeklarowała, że chce przebiec ze mną bieg główny Botaniczna Piątka w Poznaniu to dla mnie to było już zwycięstwo w tym momencie! Jej decyzja- samodzielna całkowicie! Taki dystans dla 12latki to w mojej opinii kosmos. Nina jest w ruchu z racji uczęszczania do klasy sportowej o profilu piłki ręcznej. Jest to jednak zupełnie inny wymiar aktywności, bo nie ukrywajmy, że bieganie po boisku szkolnym to to samo co bieganie traktowane jako dyscyplina sportowa.  Treningi w jakich uczestniczy to jest wysiłek interwałowy, bieganie za przeciwnikiem, wracanie z piłką do kontrataku to bieg krótki i bardzo intensywny. Na bieg o dystansie kilku kilimetrów trzeba zupełnie inaczej rozkładać siły. Magia zawodów, podczas których Nina była rzecz jasna najmłodszą zawodniczką biegnącą pełny dystans, pozwoliła uzyskać czas na pierwszym kilometrze 6:08. Musiałam więc przejąć inicjatywę, żeby ten bieg był zabawą a nie walką o przetrwanie.

Zapewniłam, że zaliczymy te zawody marszobiegiem na miarę jej sił i kondycji- ja upatrywałam największy plus w tym, że będzie to okazja do spędzenia czasu sam na sam! Tylko ona (buntowniczka) i ja! Podczas biegu cały czas kontrolowałam jej samopoczucie, odmierzałam odcinki, które chciała zaliczyć marszem, a które przetruchtać. Nie liczyło się tempo, ale sam jej udział i podniesienie sobie samej poprzeczki tak niezmiernie wysoko! Z dojrzewającą nastolatką spod znaku charakternego Barana nie żyje mi się lekko. Po ostatnim pochmurnym okresie między nami to był dla mnie doskonały moment na przegonienie złych chmur znad naszych głów. Miło spędziłam czas u jej boku, dopingując ją gorąco i uświadamiając w tym jak zaimponowała mi swoim wyczynem!

ADA


W swojej kategorii wiekowej moja 10latka zaliczyła bieg na 600m. Przeliczała to na ilości kółek na szkolnej bieżni i zadecydowała, że startuje ze sprintu! Dała z siebie wszystko- zajęła II miejsce. Widziałam, że dużo ją to wysiłku kosztowało i zasłużyła na swój medal, ale należy jej się ORDER z innego powodu! Podczas biegu jedna dziewczynka przed nią się przewróciła. Na ten widok Ada nie pobiegła dalej przed siebie tylko natychmiast się zatrzymała, cofnęła i zaproponowała pomoc! Jej zachowanie fair play niestety nie zostało zauważone przez organizatorów, ale ja popłakałam się ze wzruszenia natychmiast i na ten widok duma mnie rozpierała na wskroś!

TWIXY

W kategorii maluszków moje 5letnie bliźniaczki na dystansie 150m zdobyły swoje pierwsze prawdziwe biegowe medale i na dodatek wyróżnienie za zajęcia II i III miejsca. Poza aspektem biegu dla mnie liczyło się jeszcze coś! Bardzo ucieszyłam się, że dziewczynki były bardzo samodzielne. Nie bały się iść z organizatorami na miejsce startu w pewnej odległości od rodziców, którzy zniknęli im chwilowo z pola widzenia. Były w nowym miejscu, pełnym obcych twarzy i poradziły sobie w tej sytuacji doskonale.


Zapisując się na bieg nie sądziłam, że będzie to tak wspaniały dzień! Każda z nas zostawiła ślad na tych biegowych ścieżkach. Dla mnie jako aktywnej mamy taki dzień to spełnienie marzeń:) Uwielbiam obserwować jak moje dzieci rozwijają skrzydła i doświadczają takich wrażeń. Już wiem, że będziemy tam wracać! Każdemu rodzicowi życzę takich emocji!

W zdrowym ciele zdrowy duch!

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów