Stres towarzyszy nam codziennie. Nie zawsze udaje się go uniknąć. Warto jednak wiedzieć, że odbija się to znacząco na naszym zdrowiu.

Ile emocji w nas się kumuluje każdego dnia sami wiecie... od euforii, radości, po smutek, złość...
Praca zdalna, tempo życia, pandemia, plany i statystyki, z których rozlicza nas szefostwo... Dzieciaki, zdalne nauczanie... to wszystko podsumować można krótko jako czynniki stresogenne, które mają określone, negatywne konsekwencje dla ciała i zdrowia.

Przez ostatnie tygodnie nawet pogoda była dla mnie stresującym czynnikiem. Nie można było nic zaplanować z uwagi na mrozy, deszcze, gradobicia... Brak słońca, wahania ciśnienia i temperatur dotkliwie mnie doświadczały - jestem meteopatą i często cierpię na bóle głowy spowodowane nagłymi zmianami pogody.

Dla każdego człowieka stresujące są zupełnie inne sytuacje. Jako matka czwórki dzieci codziennie mam do czynienia z wachlarzem emocji, jakie serwują mi dzieci - od 5letnich bliźniaczek po fazę buntu nastolatek. Wiem jednak doskonale, że nawet z jednym dzieckiem i codziennymi obowiązkami można najeść się stresu.

Obecnie w czasie pandemii najbardziej i najczęściej stresujemy się stanem zdrowia swojego oraz najbliższych.

Czy można całkowicie wyeliminować stres z życia? Nie łudźmy się, to nierealne.
Stres nazwany jest już niechlubnie chorobą cywilizacyjną XXI wieku. Co zatem robić, gdy się uaktywnia?

Można iść w kilka opcji... . Można się wkurzać, rzucać mięsem w najbliższych, stres zajadać, można też głodować, ale po co tak sobie szkodzić?

Można spożytkować swoją energię w dobry sposób bowiem zaangażowanie całego organizmu w dynamiczną aktywność pozwala na chwilę zapomnienia, odciąga od życia codziennego i bieżących zmartwień czy stresów.

Jeśli się stresujemy - napinamy bezwarunkowo cały organizm. Cierpi na tym serce i układ krwionośny, mózg (stres osłabia pamięć i koncentrację), układ trawienny ( szybciej robimy się głodni, podrażniamy żołądek), trzustka (podwyższenie poziomu cukru we krwi), układ odpornościowy (łatwiej o infekcje), włosy (wypadanie czy w skrajnych przypadkach nawet łysienie plackowate), mięśnie ( przykurczone się usztywniają a tym samym cierpi kręgosłup).

Nastawienie ma znaczenie a więc proponuję zmienić taktykę - nie traktuj go jako wroga, ale jako sojusznika.

Stres może być też potrzebny i pozytywny. W ten sposób dostajemy czasem "kopniaka" do działania, lepiej się mobilizujemy, podnosimy poziom energii. Czuję, że w natłoku zadań i obowiązków jestem też bardziej efektywna - zarówno w pracy jak i w domu - wpływa na poprawę logistyki, lepszą kreatywność.

Moje propozycje walki ze stresem:

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów