Polska jest piękna. Kaszuby mnie zauroczyły. Tu czas się zatrzymał. Weekend na agroturystyce był strzałem w dziesiątkę.

Dotąd nigdy wcześniej nie byłam na Kaszubach. Omijałam je szerokim łukiem w drodze nad morze. Teraz na okoliczność pobytu starszych córek na obozie sportowym postanowiliśmy wybrać się w te rejony i nie żałujemy. Spędziliśmy świetny, aktywny, rodzinny czas. Zasięg niemal zerowy - to pozwoliło skupić pełną uwagę na otaczającej nas przyrodzie.

Urlop możemy traktować jako nagrodę za całoroczną pracę i włożony w nią trud. Staram się korzystać z wyjazdów , nawet krótkich, które skutecznie ładują moje wewnętrzne baterie. Pandemia wprowadziła sporo ograniczeń w branży turystycznej, dlatego łatwo było nam zdecydować się na wyjazd w region położony 3h drogi od domu. Postanowiliśmy go owocnie wykorzystać. Bliźniaczki mają obecnie 5lat- to taki odkrywczy wiek u dziecka więc wobec nikłego zasięgu Internetu i wszechobecnej zieleni z ust bliźniaczek nie usłyszałam hasła „nudzi mi się”. One wszędzie chciały iść bez problemu, bez przekupstwa, pełne zachwytu w oczach i z uśmiechem na ustach:)

Lasy, pola, łąki, jeziora...

Są dwie legendy na temat powstania Kaszub. Jedna mówi, że Bóg, tworząc świat, ze wszystkich resztek, które mu pozostały, stworzył Kaszuby, dlatego są tu i jeziora, i lasy, i góry, i łąki. Druga opowiada, że nim stworzył całą ziemię, musiał zrobić próbę generalną. Tak powstał ten piękny region. Zakochałam się w tej krainie. Mieszkaliśmy w dość malowniczym miejscu. Otoczeni jeziorami, lasami, łąkami, polami mieliśmy dobrodziejstwa natury na wyciągnięcie ręki. Obserwowaliśmy z dziećmi bociany, kury z kurniku, rybaków zarzucających wędki w jeziorze lub sieci na raki... Wszystko to, na co nie pozwala nam pobyt w mieście. 

Z racji tego, że jesteśmy aktywną rodziną nie skupiliśmy się jedynie na podziwianiu tych terenów. Chcieliśmy także czynnie je Mieliśmy możliwość wypożyczenia roweru wodnego więc korzystając z pięknej pogody i plecaka z prowiantem w piątek wybraliśmy się spalić poobiednie kalorie. Dzikie piękno natury, cisza, spokój, względna wolność i brak pośpiechu - to wprawiało nas w największy zachwyt. Polacy od lat pozostają w europejskiej czołówce pod względem zapracowania. Mamy coraz więcej obowiązków – jest ich tak wiele, że często część urlopu poświęcamy na załatwienie spraw, na które na co dzień nie mamy czasu. Brakuje nam prawdziwego wypoczynku i wytchnienia od codzienności. Ten wyjazd poświęciłam na regenerację umysłu - ciało było ciągle w ruchu:)

W sobotę postanowiliśmy wybrać się w regiony Szymbarku. Spacer po pięknym Kaszubskim Parku Krajobrazowym zwieńczyła wizyta na wieży widokowej w Wdzydzach Kiszewskich. Dziewczynki dzielnie maszerowały na miejsce docelowe i co ważniejsze nie miały dość na widok wysokiej na 35m drewnianej wieży. Do pokonania zostało 181schodów w jedną stronę. Co ważniejsze dla mnie - dzieci nie miały lęku wysokości więc i droga i sam pobyt na szczycie były dla nich wielką atrakcją. 

Potem odwiedziliśmy jeszcze Kościerzynę i w ramach niespodzianki dla bliźniaczek udaliśmy się do Parku Rozrywki COSTERINA PARK. Jest to płatna atrakcja, ale dziewczynki bawiły się tam doskonale. Przy okazji również my widząc ich zachwyt. Początkowo myśleliśmy, że to jedynie park linowy z podziałem na 2 grupy wiekowe. Na miejscu jednak okazało się, że propozycji na aktywny, rodzinny czas jest znacznie więcej. Wspólny czas mogliśmy zagospodarować na grę w bule, mini golf czy tory przeszkód na terenie obiektu. 


Atrakcje były dopasowane do różnych grup wiekowych więc miło było obserwować zajęte zabawą dzieciaki. Mieściło się tam kilka stanowisk z cechem regionalnym : haft kaszubski, wyplatanie koszyków, dekorowanie ciastek, lepienie aniołków, malowanie na szkle. Warto wspomnieć, że region nazywany Kaszubami ma bardzo silną więź kulturową i odrębną tożsamość regionalną. Możemy to zauważyć np. na drogach - wszystkie nazwy miejscowości podane są w dwóch językach : polskim i kaszubskim, usłyszeć można kaszubską gwarę, zobaczyć w sklepach regionalne opisy produktów.

Dla starszych dzieci propozycji na aktywny, rodzinny czas jest więcej. Nas trochę ograniczał czas pobytu i wiek dziewczynek. Z pewnością jednak wrócimy tu w pełnym składzie by pojeździć rowerami, popływać na kajakach, odwiedzić dom do góry nogami w Szymbarku, muzeum kolejnictwa w Kościerzynie. Nasz krótki pobyt na Kaszubach z dala od cyfrowej cywilizacji pozwolił nam mocno oczyścić głowę i wykorzystać wspaniale rodzinny czas.

Nie zapomniałam także o aktywności biegowej podczas tego weekendu, ale o tym postanowiłam napisać osobnego bloga:)

Kaszuby to bardzo urokliwe miejsce, sielski klimat. Chcę tu wrócić!

W zdrowym ciele, zdrowy duch!

#UpliftinfMinds #SoundMindSoundBody

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów