Motywacja pozwala Ci zacząć a nawyki pozwalają Ci wytrwać w tych postanowieniach!

Przekonałam się o tym na własnej skórze.

Kiedy w 2013 roku rozpoczęłam swoje FIT oświecenie i zaczęłam rewolucyjnie zmieniać swoje dotychczasowe złe przyzwyczajenia spotykałam się z różnymi komentarzami.

Ja zawsze byłam szczupła ( dobre geny po mamie ), ale po dwóch ciążach jakby każdy życzliwy unikał komentowania mojej figury (na swoje szczęście :P ).

                        Jednak nadszedł taki dzień, gdy zrozumiałam, że mój styl życia nie jest zdrowy. Uświadomiłam sobie, że odkąd skończyłam w-f w liceum minęła już dekada a ja nie miałam do czynienia z ruchem. Mimo, że wydawało mi się, że ja ciągle „coś” robię!

                       Gdy zaczęłam regularnie trenować, zaczęłam też pilnować mojego jadłospisu, pić regularnie wodę i widzieć pierwsze efekty swoich przemian niestety zamiast usłyszeć jakiś miły komentarz często - i to od najbliższego otoczenia- słyszałam hasła typu:

„No dobra, weź już nie przesadzaj”

„Przecież jesteś chuda”

„Ile jeszcze będziesz się głodzić?”

„Napij się lepiej”

„Od jednego big-maca zaraz nie utyjesz”

„Nie za dużo ćwiczysz?”

„Po co tyle biegasz?”

„Na głowę dostałaś z tym odchudzaniem”

„Jesteś na wakacjach- odpuść sobie”

Dodam, że wcalę się nie odchudzałam- zmiana nawyków żywieniowych to nie jest to samo co głodówka! Chodziłam na warsztaty żywieniowe, gdzie obliczyłam swoje zapotrzebowanie energii. Zrozumiałam natychmiast, że diety cud typu 1000kcal nie istnieją. Co gorsza skutkiem takich praktyk jest gwarantowany efekt jo-jo!!!

Mi wystarczył deficyt kalorii o 10-15% żeby zrzucić 5kg balast pociążowy. Najważniejszą rewolucją było jednak to, że przy zmianie nawyków na te dobre ja nigdy nie martwiłam się o wielkość posiłków. Znałam „bazę”. Wiedziałam, że kluczowe jest ograniczanie cukru, tłuszczów, cukrów prostych, alkoholu, napojów gazowanych, jedzenia typu fast food, olejów palmowych i syropów glukozowo-fruktozowych. Kiedy z tym skończyłam miałam poczucie zmiany nie tylko jadłospisu, ale i stylu życia!

                             Kluczowe w kwestii odchudzania jest wprowadzenie zdrowych posiłków o regularnych porach. Nic jednak nie zdziałamy bez przyjmowania odpowiedniej ilości wody. 2litry to jest absolutne minimum. O ile latem kwestia picia wody nie jest dla mnie problematyczna, to jesienią i zimą owszem. Wtedy pomocne mogą okazać się aplikacje w telefonie czy ustawienia zegarka, które przypomną nam o konieczności uniesienia szklanki.

                             Zdrowy styl życia to dla mnie już styl życia! Nie chwilowa moda, nie wyścig o formę do lata, do sylwestra, do wakacji... Ja już dzięki zdrowym nawykom jestem w formie prawie 8lat! I nie miałam chwili zwątpienia, bo efekty samodyscypliny i wytrwałości są widoczne gołym okiem! A najpiękniejsze jest to, że moje dzieci obserwują nasz aktywny styl życia i same wychodzą z propozycjami wyjścia na rolki, rower, spacer czy bieganie.

Photo by Waldemar Stube
Photo by Waldemar Stube

                            Prowadzenie zdrowego tryby życia nie wyklucza faktu, że zjem tort na imprezie, wypiję czasem szampana czy kieliszek wina, na kolację zjem pizzę własnej roboty- nie jestem aż tak konserwatywna:)

Nie wchodzę jednak obsesyjnie na wagę każdego dnia. To bardzo złudna praktyka (u kobiet w okresie menstruacji wahania wagi mogą wynosić ok 2kg). Pamiętajmy także, że dzieci są doskonałymi obserwatorami - jeśli my nie dbamy o kolory i witaminy na talerzu to trudno oczekiwać, że nasze dziecko będzie miało takie nawyki. Kwestia dobrych wzorców jest kluczowa już w okresie niemowlęcym, bo to od nas zależy czy dziecko będzie jadło częściej paprykę czerwoną czy nuggesty z frytkami. 

Photo by Waldemar Stube
Photo by Waldemar Stube

                            Jeśli na co dzień będziemy dbać o regularną aktywność fizyczną to w połączeniu z „czystą michą” i odpowiednim nawadnianiem da naprawdę świetne efekty i przełoży się na naszą sylwetkę, lepszą kondycję i fizyczną i psychiczną. Nie zapominajmy także o regularnych badaniach profilaktycznych, wizytach kontrolnych u ginekologa i stomatologa a także o USG piersi.

Wszystko jest możliwe! Nigdy nie jest za późno, by coś zmienić i poprawić!

W zdrowym ciele zdrowy duch!

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów