Gdy wybieramy sobie sportowy cel i określamy czas oraz miejsce jego rywalizacji, czyli zawody, w których chcemy wziąć udział towarzyszy nam poekscytowanie i radość. Wyobrażamy sobie jak to będzie gdy za te kilkanaście tygodni będziemy wbiegać na metę i odbierać metal. Jednak gdy dzień startu zbliża się wielkimi krokami, radość i ekscytacja zaczynają ustępować niepokojowi i obawom. Sama jeszcze tydzień temu byłam dokładnie w takiej samej sytuacji i chętnie podzielę się z Wami kilkoma wskazówkami.

Trening 
Kilka dni przed startem nie jesteśmy w stanie już nic poprawić, gdyż czas na trening i prace już minął. To co możemy teraz zrobić chwytając się chaotycznie różnych jednostek na ostatniej prostej, to możemy wszystko zepsuć. Towarzysząca nam niepewność, czy wyrzuty sumienia, jeśli kilka tygodni temu odpuściliśmy kilka treningów, teraz przybierają na sile i chcemy to nadrobić, zrobić coś jeszcze. Niektórzy w przedstartowym tygodniu wpadają na pomysł sprawdzenia się, czy dadzą radę przebiec określony dystans lub utrzymać wykalkulowane tempo. Tego także radze nie robić. Teraz jest czas na odpoczynek i łapanie świeżości. Ilość kilometrów zmniejsza się, a plan treningowy przewiduje zapewne tylko spokojne biegi, ewentualnie kilka rytmów na rozruszanie nóg. Skupiamy się na tym, żeby im bliżej startu tym bardziej nam brakowało biegania. Pamiętam jak w sobotę przed maratonem poszłam na spacer i pomyślałam sobie, że chętnie ubrałabym teraz buty i poszła na trening. O to właśnie chodzi, musimy zatęsknić za tym, co sprawia nam tyle radości.

Kawa z #KawoManiaczkami. Dwa dni do startu w Cracovia Maraton 2020.

Coś dla ciała, czyli coś dla ducha… 
Tak jak naszemu ciału należy się odpoczynek, tak i naszą głowę musimy zająć przyjemnymi rzeczami. Im bliżej wielkiego dnia, tym w głowie pojawia się coraz więcej myśli i pytań, nie jednokrotnie bez odpowiedzi. Dwa dni przed startem to zdecydowanie czas na lekki spacer, kawę z przyjaciółmi, a wieczorem relaks z książką czy ulubionym serialem. To także czas na wieczór w wannie pełnej piany, dobrą muzykę i pyszną kolację. Korzystaj! Jednak, żeby całkiem nie zapomnieć, że za chwile zawody możesz przygotować sobie strój startowy, zaplanować dojazd na start i wszystkie organizacyjne kwestie. Zajmiesz głowę konkretnymi działaniami, a także będziesz spokojniejszy, że działasz.

Stres- pomaga czy przeszkadza?
Trening czyni mistrza. Tak samo w tym temacie. Jednak jako amatorzy nie startujemy regularnie, by się tego po prostu nauczyć. Stres przed startem pojawia się z wielu powodów, zastanawiamy się, czy jesteśmy wystarczająco przygotowani, czy pogoda dopisze, czy nie będzie problemów na trasie… Te wszystkie myśli, które przeplatają się w naszej głowie są jak najbardziej normalne i wynikają z tego, że nam na tych zawodach zależy. Chcemy dać z siebie wszystko, by osiągnąć wymarzony wynik i sami niejednokrotnie narzucamy na siebie presje, która niestety może mieć skutek odwrotny od tego, który zamierzamy osiągnąć. Nasza podświadomość to potężne i często niedoceniane narzędzie. Bombardując się co chwile negatywnymi myślami możemy być pewni, że nasze zdenerwowanie będzie rosło. Do pytań, które już się pojawiły dojdą kolejne. Zaczniemy gdybać. A jeśli coś się stanie, to co wtedy? Przechodziłam przez to i już wiem, że nie jest to dobry kierunek. Wiem, że to nie jest łatwe, ba, wiem, że jest to trudne, ale postaraj się skupić na pozytywnych rzeczach i na tych, na które masz wpływ. Wysyłaj do siebie jak najwięcej dobrej energii, uspokoi Cię to i zwiększy pewność siebie, która jest niezwykle istotna gdy stajesz na starcie. Całkiem przypadkiem w ostatnich tygodniach treningu przed maratonem wpadł mi w ręce podcast z udziałem Darii Abramowicz (psycholog sportowy, która współpracuje z tenisistką Igą Świątek), która niby tak ogólnie opowiadała o współpracy w team’ie, ale wyciągnęłam z niego dla siebie jedno, najważniejsze zdanie. Że jeśli masz określony cel, i do niego dążysz poprzez regularną i konsekwentną pracę, to musisz być gotowy na to, że go osiągniesz. Ten cel nie może nas przerażać. Skoro jest nasz, wymarzony, to musimy chcieć, żeby on się zrealizował. Powinny mu towarzyszyć same pozytywne emocje. A niepewność czy obawa są ich zdecydowanym przeciwieństwem.

Z Ewelinką i z uśmiechem :) W drodze do strefy startowej Maratonu w Paryżu- 14.04.2019r

Gdy Twój długo wyczekiwany dzień startu jest tuż za rogiem zrób wszystko, żeby towarzyszyła Ci sama dobra energia. Uśmiechaj się, wizualizuj jak wbiegasz na metę, czy odbierasz medal! Setki godzin treningów, tysiące przebiegniętych kilometrów, czy wstawanie przed świtem… To już zrobiłeś. Teraz uśmiechnij się, stań na lini startu i weź głęboki oddech. To jest właśnie ten dzień, którego tak bardzo nie mogłeś się doczekać. #DajSiePoniesc


Fotografia tytułowa Radosław Piasecki, Barcelona 03.2018

napisane przez
portrait

Natalia Regulska

Położna z Kraków

Wiek: K30
Klub: ASICS FrontRunner Poland
Trener: Beata Popadiak

Moje dyscypliny
Półmaraton 10 KM

Więcej blogów