Zapewne każdy z nas miał do czynienia z pęcherzami pojawiającymi się na stopach, czy to po dłuższym biegu, czy po ubraniu nowych butów, itp. Mała rzecz, a potrafi, nam biegaczom, bardzo uprzykrzyć życie- pojawia się ból, a co za tym idzie, także problemy z poruszaniem się. Czym zatem są owe pęcherze? Jak im zapobiegać? I jak leczyć?

Co, jak i dlaczego?

Pęcherze można porównać do miękkich poduszeczek wypełnionych płynem surowiczym, które powstają na skutek nadmiernego tarcia, ucisku, wysokiej temperatury czy wilgoci. Jest to naturalna reakcja obronna naszej skóry, która chroniąc się przed głębszym uszkodzeniem tworzy kieszonkę pomiędzy naskórkiem, a skórą właściwą wypełniając ją płynem. Ważne, by nie mylić ich z odciskami, które dla odmiany charakteryzują się zgrubieniem w miejscu ucisku.

Lepiej ZAPOBIEGAĆ, niż leczyć, dlatego…

Po pierwsze:  B U T Y

Aby uniknąć pęcherzy nasze buty do biegania nie mogą być za małe, gdyż będą powodować ucisk, ani za duże, bo zbyt duży luz spowoduje nadmierne tarcie. Szczęśliwcem ten, który nie ważne jakie założy, od razu może zrobić w nich maraton. W większości jednak nasze stopy bywają wybredne, i albo nie pasuje im model, albo rozmiar, albo w sumie nie wiadomo co. To właśnie do Twoich stóp będzie należeć ostateczna decyzja, czy piękne buty, z najnowszej kolekcji zagoszczą w Twojej szafie na dłużej. Standardowo przyjęło się, że buty do biegania powinno się kupować o rozmiar większe od tych, które nosimy na co dzień, ponieważ w trakcie biegu nasza stopa pracuje bardziej dynamicznie niż podczas chodzenia. Jednak i tu są wyjątki od reguły. Czasem ze względu na szerokość naszej stopy, musimy dołożyć jeszcze 0,5 rozmiaru. Pamiętajmy też, że modele butów różnych firm różnią się od siebie, więc najbezpieczniej posługiwać się wartością, która mówi o długości wkładki. Niemniej jednak, czy ten rozmiar jest właściwy, dowiemy się dopiero „w praniu”, czyli podczas treningów. Podobne problemy mogą nam się przydarzyć, jeśli pójdziemy biegać w butach dopiero co wyciągniętych z pudełka- funkiel nówka ze sklepowej półki może i wygląda pięknie, ale może narobić niezłego bałaganu. Najlepiej, żeby buty przed pierwszym treningiem „rozchodzić”- dać im czas, żeby dopasowały się do naszej stopy, a i nasza stopa będzie miała możliwość się z nimi zapoznać. Nowe buty są zazwyczaj sztywne, przez co stopa jest narażona na większe tarcie i ucisk.

Po drugie:  S K A R P E T K I

Bardzo ważny element, o którym nie dość, że sporo osób zapomina, to własnie tu szuka oszczędności w biegowej garderobie. Jednak złej jakości skarpetki nawet przy najlepszych butach mogą nam zrobić krzywdę. To tak jakby do najlepszego modelu samochodu założyć kiepskiej jakości opony- chyba nie bardzo? ;) Również przy wyborze skarpet musisz kierować się swoimi osobistymi preferencjami, warto jednak zwrócić uwagę na kilka aspektów, w końcu skarpetka to warstwa, która bezpośrednio przylega do naszej stopy. Najważniejszy wydaje się materiał. Skarpetki mają odprowadzać wilgoć, która tworzy się podczas treningu jak również zapewnić naszym stopom wentylację na jak najwyższym poziomie. Jednak na nic nam doskonały materiał, jeśli nie zwrócimy uwagi na podstawy, czyli na odpowiedni rozmiar, a także, żeby nie uciskały, nie były za luźne, za grube, czy za cienkie- bo to najprostsza droga, by na naszych stopach pojawiły się pęcherze.

Po trzecie:  P I E L Ę G N A C J A

Stopy zadbane to stopy zdrowe. Dlatego tak samo jak o skórę dłoni, czy twarzy powinniśmy dbać o skórę naszych stóp. To one w końcu dzień w dzień dźwigają nasz ciężar. Przesuszona skóra z licznymi otarciami i pęknięciami to nie tylko krótka droga do wspomnianych pęcherzy, ale także wrota dla bakterii i innych drobnoustrojów, mogących powodować stan zapalny. Dlatego zasadne, by przyjrzeć się temu punktowi bliżej i zadbać o prawidłową pielęgnację zarówno paznokci, skóry na stopach i na podeszwach. Warto także zastanowić się nad wizytą u podologa- ten specjalista od stóp rozwieje wszystkie Twoje wątpliwości, a także podpowie i pokieruje Cię w kierunku prawidłowej pielęgnacji.

A jeśli już… to JAK  L E C Z Y Ć ?

Najczęściej pojawiające się pytanie dotyczy tego, czy pęcherze przebijać, czy nie? Zdania są podzielone. Z fizjologicznego punktu pęcherze będą się goiły około tygodnia, a płyn w nich obecny samoistnie się wchłonie. Jednak jak dobrze wiemy, pojawienie się takiego pęcherza powoduje ból, który w dużej mierze utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia przemieszczanie się, nie wspominając już o bieganiu. Jeśli już zdecydujesz się na jego przekłucie, zwróć szczególną uwagę, by odbyło się to w jak najbardziej sterylnych warunkach- przebity pęcherz staje się niczym innym jak otwartą raną, którą teraz bardzo łatwo zainfekować. Co ważne, jeśli nie nastąpiło to samoistnie, unikaj wycinania skóry pęcherza- to w dalszym ciągu warstwa ochronna naszej skóry, mimo, że naruszona. Bardzo pomocne i coraz popularniejsze w leczeniu pęcherzy, jak i ran po nich, są plastry hydrokoloidowe. Zawierają one aktywny żel, który absorbuje wysięk. Plastry są wodoodporne, oddychające, a nad powierzchnią rany tworzą specjalną „poduszkę”, która zapewnie ulgę przy nadmiernym ucisku. Dzięki specjalnym właściwościom, rana goi się w środowisku wilgotnym, co znacząco przyspiesza ten proces, a zarazem zmniejsza prawdopodobieństwo powstania blizn. Obecnie na rynku dostępnych jest już kilka firm produjących plastry hydrokoloidowe, a ich cena oscyluje w granicach 5-15zł. Raz przyklejony może pozostać na skórze nawet tydzień.

Ojjj… Te nasze stopy nie mają z nami lekko. Ilość kilometrów, którą im fundujemy sama z siebie powinna wymóc na nas poczucie, że trzeba o nie szczególnie dbać. Ale podobno biegacz bez pęcherza, to jak żołnierz, bez karabinu ;)

napisane przez
portrait

Natalia Regulska

Położna z Kraków

Wiek: K30
Klub: ASICS FrontRunner Poland
Trener: Beata Popadiak

Moje dyscypliny
Półmaraton 10 KM

Więcej blogów