Pandemia to był i jest czas trudny dla wszystkich. Wielu osób pozbawiła możliwości uprawiania sportu i bycia aktywnym. Nie każdy ma bowiem warunki do trenowania w domu, by efektywnie wykorzystać czas przebywania w nim.

                        Moja motywacja do ćwiczeń na macie malała z dnia na dzień. Ostatecznie po miesiącu zupełnie odeszłam od ćwiczeń domowych. Starałam się jednak ruszać za wszelką cenę. W pobliżu domu mam pola, łąki i las więc łatwo było obcować na łonie natury i resetować głowę. Biegałam. Różne dystanse - w zależności od okoliczności, możliwości i pogody. Cieszyły mnie nawet 3,4km treningi. Tyle bowiem wystarczało mi by naładować bateryjki, wyciszyć się, uspokoić i ukoić nerwy.


Resztę czasu starałam się gospodarować na zabawy w ogródku z dziećmi i psem. Obcowanie na świeżym powietrzu pozwala nam wszystkim się nie tylko dotlenić, ale także dostrzegać piękno otaczającego nas świata, obserwować przyrodę i przemiany w niej zachodzące -zwłaszcza wiosną.

DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO!

                         Obcując z różnymi ludźmi zauważyłam tendencję, że osoby, dla których aktywność fizyczna jest nieodzownym elementem stylu życia za wszelką cenę starali się nawet w pandemii organizować sobie zajęcia na miarę panujących warunków pandemicznych. Okazało się, że zamknięcie basenów, siłowni, klubów fitness nie spowodowało kompletnej stagnacji. Kto chciał ten się ruszał – z pewnością jednak nie z tą samą intensywnością i częstotliwością jak dawniej. Ja biegałam wtedy z przyczepką i psem żeby wykorzystać maksymalnie czas dany mi "na wolności".

AKTYWNOŚĆ NIE JEDNO MA IMIĘ!

                          Skoro więc pandemia zamknęła nam nie jedne drzwi to ujawniły się w nas dwie drogi : odpuścić lub poszukać nowych wrażeń. Ja osobiście wobec zamkniętych siłowni na nowo rozpoczęłam biegać. Na swoim przykładzie mogę poradzić by robić to, co sprawia nam przyjemność. Jeśli ruch wykonujemy z własnego wyboru, bo to lubimy to robimy to chętniej! Dostosowujmy tylko intensywność i formę treningów do swoich upodobań, predyspozycji, sylwetki, formy. W sporcie łatwo się zniechęcić, nabawić się kontuzji czy niechcianych urazów a tym samym przyniesie to odwrotny skutek do zamierzonego.

RUSZAJ SIĘ!

                                Skoro bezruch nam szkodzi to najsłuszniejszą tezą jest to, że ruch jest dla nas zbawienny. Ma bowiem bardzo korzystny wpływ na nasze ciało, zdrowie i długość życia. Zaprzestanie ruchu, ćwiczeń na czas pandemii ma swoje konsekwencje. Ciało szybko zapomina naszą sprawność. Stawy, mięśnie odczuwają pauzę więc istotne jest stopniowe wracanie do formy i słuchanie własnego ciała. Cierpliwość jest ważna, by nie zrobić sobie krzywdy. Uprawiaj sport dla siebie a nie dla mody!


MĄDRY POLAK PO SZKODZIE!

                          Świadomość swojego ciała jest ważna z punktu widzenia dbania o nie i powinna się przekładać na profilaktykę. Lepiej bowiem zapobiegać niż leczyć. Badam się regularnie, by monitować swój stan zdrowia i za w czasu wychwycić niepokojące sygnały. Niestety wiele osób bagatelizuje te kwestie. Mam ograniczone zaufanie do naszej służby zdrowia więc nie czekam na kryzys zdrowotny, który stanie się zaproszeniem do podróży po gabinetach lekarskich. To my sami musimy dbać o zdrowie! Nawet pandemia nie pozwoliła mi zapomnieć o tym, że trzeba wykonywać przeglądy regularnie. Raz w roku mam wizytę u ginekologa (cytologia), wykonuję też usg piersi. Dodatkowo kontrolne rozszerzone badania krwi dwa razy w roku (morfologia, OB, glukoza, tarczyca, WitD, hormony, kreatynina). 

 
Człowiek to połączenie ducha, ciała i umysłu.

                           Podnosząc swój poziom świadomości i dbałości o swoje zdrowie podnosimy jakość swojego życia. Zaczynamy lepiej radzić sobie ze stresem, zwracamy uwagę na jakość odżywiania, umiejętność odpoczynku, zabawy, aktywny styl życia. To poprawia nasze poczucie własnej wartości, nasz wygląd i nasze samopoczucie.
Ubiegłej wiosny wobec widma przymusowej izolacji, kwarantanny i ograniczenia w swobodzie przemieszczania zrozumiałam jakim szczęściem jest wolność i zdrowie. Ruszaj się, redukuj stres, dbaj o dietę i sen, bo w zdrowym ciele zdrowy duch!


napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów