Wrzesień, a zwłaszcza październik, mimo, że wielu z nas kojarzy się w piękną złotą jesienią, to pogoda nie raz potrafi spłatać nam figla. Coraz krótszy dzień, zimne poranki i wieczory, gwałtowne zmiany pogody, to wszystko oddziaływuje na naszą ogólną kondycję i na nasze samopoczucie w ciągu dnia. Przesilenie jesienne- bo o nim mowa- choć trwa krótko, to potrafi dać się we znaki. Jak przetrwać to chwilowe spowolnienie?

Zgodnie z definicją PRZESILENIE JESIENNE to zespół objawów fizycznych i psychicznych związanych z wahaniami pogody utrzymujący się nawet kilka tygodni.

C O   T O   O Z N A C Z A ?
Śpisz po 8 godzin, a mimo to budzisz się nie wyspana i pozbawiona energii? Brak słońca? Wahania pogody? Zmiana diety z lekkiej wakacyjnej, na cięższą jesienną? Oto winowajcy. Coraz więcej deszczowych dni, i coraz krótsze nasłonecznienie sprzyja spędzaniu czasu w domu, a mniejsza ilość spacerów i zmniejszony czas przebywania na świeżym powietrzu przejawia się niedotlenieniem organizmu, a co za tym idzie pojawia się ogólny brak chęci do działania, a nasza motywacja spada. Wyostrza się natomiast drażliwość, a u kobiet mogą nasilać się również objawy napięcia przedmiesiączkowego.

Przesilenie jesienne wiąże się nierozerwalnie z rytmem dobowym naszego organizmu, który regulowany jest przez światło słoneczne, co bezpośrednio wpływa na poziom melatoniny (hormon regulujący rytm dobowy), który rośnie, powodując apatię, senność i brak energii. Dlatego, gdy robi się chłodniej, tak chętnie sięgamy po słodycze- zastrzyk energii gwarantowany- znamy to. Te wszystkie zmiany, które zachodzą, zarówno w naszym organizmie jak i w przyrodzie, sprzyjają niestety obniżeniu odporności, a co za tym idzie większej podatności na infekcję, których właśnie w okresie przesilenia pojawia się zdecydowanie więcej.

Pamiętajmy, że okres przesilenia trwa nie dłużej niż miesiąc. To zdecydowanie czas przejściowy, nawet jeśli nie podejmiemy żadnych działań, by zminimalizować jego oddziaływanie, objawy, które u nas wystąpią miną samoistnie. Jeśli jednak ten stan się przedłuża należy skonsultować się z lekarzem, być może będą potrzebne badania i konkretniejsze działanie. 


D O   B O J U !  
Bez walki się nie poddamy! Wiadomo! Ale, że na pogodę wpływu nie mamy, musimy skupić się na tym, co w 100% zależy tylko od nas.

DIETA. Dbajmy o to, aby na naszym talerzu nie brakowało witamin, głównie z grupy B oraz C. Warto też skupić się na tym, by nasz posiłek wyglądał apetycznie i energicznie. Pamiętajmy, że wszelkiego rodzaju mrożonki, które znajdziemy w sklepowych zamrażarkach, to pełnowartościowe warzywa i owoce, poddawane procesowi zamrażania w momencie, kiedy mają największą wartość odżywczą. Więc jeśli nie zrobiliśmy zapasów w domowej zamrażarce, nie bójmy się sięgać właśnie po te mrożone.
Położenie naszego kraju nie jest jednak zbyt korzystne jeśli chodzi o ekspozycję promieni słonecznych. Licznie przeprowadzone badania dowodzą, że ponad 80% mieszkańców Polski ma niedobór witaminy D, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Jej za niskie stężenie może się objawiać m. in. obniżeniem odporności, większą podatnością na złamania, czy występowaniem stanów zapalnych skóry, a także nadmiernym zmęczeniem czy obniżeniem nastroju. Dlatego warto zadbać również o suplementację tej witaminy.
Stres i towarzyszące mu napięcie pomagają regulować produkty bogate w magnez i żelazo, i tu bez wyrzutów sumienia można sięgnąć po kostkę gorzkiej czekolady.

Równie ważnym elementem w unikaniu infekcji i zapewnieniu organizmowi dobrych warunków do funkcjonowania jest ilość wypijanych płynów (minimum 2 litry na dobę), która zapewni m. in. odpowiednie nawilżenie błon śluzowych górnych dróg oddechowych co obniży możliwość wnikania wirusów i baterii. Zwróćmy uwagę również na regularność naszych posiłków- w warunkach zmniejszonej efektywności i chęci do działania zdecydowanie korzystniej jest utrzymywać stałe stężenie glukozy we krwi (glukoza = energia).

RUCH. To też. A może przede wszystkim? To tu zawsze możemy szukać zagubionych w jesiennym przygnębieniu endorfin. Nie na darmo mówi się, że bieganie dobre na wszystko. Hormony szczęścia, które wydzielają się podczas aktywności fizycznej to najłatwiej dostępny lek, który możemy sobie zaaplikować w ponure, jesienne dni. Do tego darmowy. Na wyciągnięcie ręki. I butów do biegania. Lepsze samopoczucie i zwiększona ilość energii gwarantowana- mam racje?

I na koniec, gwoli przypomnienia, bo to ważne całorocznie. SEN. Jego permanentnie obniżona ilość to gwarantowany spadek nastroju, odporności oraz efektywności w pracy.

fot. Andy Astfalck


B Y L E   D O   W I O S N Y ?
Jeśli ktoś, tak jak ja, funkcjonuje na baterie słoneczne, to zapewne przesilenie jesienne nie przejdzie obok niego niezauważone. Pocieszający jest fakt, że ten stan jest przejściowy, więc uzbrójmy się w dobre towarzystwo, dobre i odżywcze jedzenie i oczywiście buty do biegania. Damy radę! W końcu wiosna już za 178 dni... ;)


DBAJCIE O SIEBIE!

napisane przez
portrait

Natalia Regulska

Położna z Kraków

Wiek: K30
Klub: ASICS FrontRunner Poland
Trener: Beata Popadiak

Moje dyscypliny
Półmaraton 10 KM

Więcej blogów