Porównywanie się do innych osób jest zgubne - zarówno w kwestii sylwetek jak i predyspozycji sportowych...Każdy z nas jest inny, ma inną budowę, geny, predyspozycje więc siłą rzeczy nasze ciała będą się różnić! I całe szczęście. Gdyby wszyscy byli równi byłoby nudno!

Trochę mi jednak zajęło, by do takich wniosków dojrzeć i szczerze mówić o swojej samoocenie! Miało na to wpływ kilka czynników, a najważniejszym z nich było MACIERZYŃSTWO.

Szybko zorientowałam się, że dzieci są doskonałymi obserwatorami. Nie zdajemy sobie czasem sprawy z tego, w jak wielu kwestiach się na nas wzorują. Poczucie własnej wartości u naszych pociech jest kształtowane pod naszym nosem. Jeśli więc stojąc przed lustrem ciągle doszukujemy się jakiś mankamentów i niedoskonałości to nie zdziwmy się jeśli pewnego dnia dorastająca pod naszym dachem nastolatka będzie negować poszczególne aspekty swojej fizyczności.

Obracając się w środowisku aktywnych ludzi, czytając ich motywacyjne i bardzo inspirujące teksty zrozumiałam, że jako mama muszę dawać dziewczynkom dobry przykład. Jak dobrze, że w porę obudziłam się ze snu! Snu o pięknej sylwetce niczym modelki z wybiegu. Wizja piękna narzucana w Social Mediach, gazetach czy telewizji już dawno przestała być wiarygodna. Piękno bowiem nie ma rozmiaru! Zrozumiałam, że jestem szczęśliwa z moimi rozstępami, miejscowym cellulitem, boczkami, brakiem talii, zmarszczkom, bo doceniam swoje ciało takie jakim jest!

Sport jest doskonałą formą ucieczki od takich dylematów. Pozwala skupić się na swoim ciele w innym kontekście- wdzięczności. Jeśli dbamy o ciało, ono odpłaca nam się tym samym. Możemy uprawiać ulubione sporty czy zajęcia dodatkowe, które sprawiają nam dużo przyjemności i satysfakcji nawet na amatorskim poziomie. Sport uczy dyscypliny, samozaparcia, współpracy z własnym ciałem, panowania nad emocjami, wspierania się, poprawiania swoich wyników. Ja już to wiem a teraz próbuję taką świadomość obudzić w dziewczynkach, bo jako aktywna mama pragnę w swoich córkach obudzić potrzebę ruchu bez względu na aspekt fizyczności. 

Chcę by dziewczynki wiedziały, że nie ma się co wstydzić swojego ciała. Wstydzić to się możemy lenistwa i świadomej destrukcji jak np. palenia papierosów. Są to bowiem kwestie, na które mamy wpływ bezpośrednio my sami. Dużo ostatnio mówi się o ciałopozytywności, jako akceptacji swojego ciała. Pamiętajmy jednak, że dbałość o ciało i zdrowie nie ma jednak nic wspólnego z fast foodami popijanymi napojami gazowanymi!  Ciałopozytywność nie powinna być mylona z akceptacją latami hodowanej otyłości. Jest to bowiem choroba, którą należy leczyć. Jest nią także bulimia czy anoreksja- zaburzenia odżywiania w pokłonie szczupłej sylwetki, które odbywają się kosztem zdrowia fizycznego i psychicznego.

Szanuję ciało na miarę swoich możliwości dbając o ruch, zdrowe posiłki, eliminację używek i właściwą regenerację.  Jeśli takich wzorców nie dostarczymy dzieciom w domu sami ich światopogląd i samoocenę zaczną kreować brutalnie szczerzy rówieśnicy lub uwielbiani przez nastolatków youtuberzy. Młode pokolenie jest podatne na wpływy otoczenia - wątek szczupłej sylwetki, odrzucania dzieci o słuszniejszych rozmiarach są na porządku dziennym. Są to bardzo krzywdzące praktyki, ale wykluczenia społeczne dzieci na podstawie wyglądu i atrakcyjności fizycznej są realne, dlatego jako mama chcę dać jak najwięcej dobrych wskazówek swoim córkom, ale będę wiarygodna tylko wtedy kiedy sama też będę „świecić” przykładem. Zamiast doszukiwać się kompleksów przed lustrem często powtarzam im, że jestem wdzięczna za zdrowie moje i dzieci, że mamy wiele szczęścia, bo urodziłam zdrowe potomstwo, że o ciało trzeba dbać, bo mamy tylko jedno. Staram się pomijać aspekty fizyczności a skupić się na ich mocnych cechach charakteru. Chcę budować ich poczucie własnej wartości budowane na świadomości swojej wewnętrznej siły a nie ocen rówieśników czy sztucznie kreowanych kanonów piękna choć wiem, że to bardzo trudne zadanie. Każdy nastolatek bowiem przeżywa okres fascynacji rówieśnikami, idolami a rodzice schodzą na dalszy plan. Przeraża mnie jednak skala przerabiania zdjęć i ich korekt wszelakich poprzez filtry, nakładki, bo może to prowadzić do poważnych problemów z samooceną wśród nastolatków. Bądźmy czujnymi obserwatorami i dajmy dzieciom siłę nakierunkowując je na sport i ruch, bo tam liczą się inne aspekty niż fizyczność :)

W zdrowym ciele zdrowy duch!

#SoundMindSoundBody

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów