Rynek aż pęka w szwach od biegowych gadżetów. Nie do pomyślenia wydaje się dziś, by biegać bez zegarka...

Na przestrzeni 7lat używałam 4 zegarki funkcyjne. Najpierw przez kilka miesięcy biegałam z aplikacją Endomondo, która niestety przeszła już do historii. Kiedy okazało się, że bieganie bardzo mnie wciągnęło postanowiłam zainwestować w kilka gadżetów - najdroższym z nich okazał się zegarek.

Moim pierwszym zegarkiem biegowym w 2014roku był Garmin Forerunner. Tu zdecydowanie wygrała cena i kwestia paska w kolorze różowym, który był nieodzownym elementem mojej sportowej garderoby w tamtym czasie. Byłam wtedy wielkim amatorem, dopiero zaczynałam moją przygodę z bieganiem więc na pierwsze aktywności i treningi był to model wystarczający.

Później stałam się posiadaczką zegarka TOMTOM. Tu mogłam liczyć na dokładniejsze statystki i pomiary. Genialna aplikacja w telefonie ułatwiała mi monitorowanie postępów. W jego towarzystwie zdobyłam moje najważniejsze biegi ( Ultramaraton Karkonoski - bateria wytrzymała 7h więc niestety nie zarejestrowała całego dystansu). Rozstałam się z nim w bardzo smutnych okolicznościach - przejechałam go samochodem i zniszczyłam całkowicie.

W momencie kiedy nastał etap awersji biegowej w 2019r (kiedy przebiegłam Ultra Król Parku 60km stwierdziłam, ze osiągnęłam już dużo i mam dość) moje aktywności monitorował Apple Iwatch4. Bieganie było w tamtym okresie jedynie treningiem uzupełniającym, bo swoje siły kumulowałam wtedy na zajęciach CROSSFIT. Zegarek był sparowany z telefonem i to była jego największa zaleta. Pomiary biegowe były bardzo niedokładne i rozmijały się z tymi, jakie inni biegacze mieli na swoich zegarkach kiedy ze mną biegli. Dotyczyło to zarówno dystansu jak i tempa. Wielkim atutem jednak było to, że można było zmieniać w 3sekundy pasek do zegarka i z moją kolorową kolekcją idealnie dopasowywał się on do każdej stylizacji sportowej.

Kiedy w 2020roku nastała pandemia i zamknięto siłownie nastąpił powrót do biegania a w raz z nim wielka radość. Czasy kwarantanny narodowej odbiły się mocno na zdrowiu i psychice ludzi więc możliwość wyskoczenia w pola i las, który jest w moim najbliższym sąsiedztwie dawały poczucie ogromnej wolności. Z treningu na trening zwiększałam swoje objętości treningowe i był to powrót od totalnego zera ( przerwa od biegania wynosiła ponad pół roku). Z czasem zaczęły mi przeszkadzać rozbieżności względem tempa i dystansu między moim zegarkiem a kolegów biegaczy więc bez sentymentu sprzedałam go na OLX i na zbliżające się urodziny i Święta w grudniu 2020roku poprosiłam o nowy zegarek biegowy.

Choć nie sądziłam, że to powiedzenie "więcej sprzętu niż talentu" sprawdzi się także u mnie to przyznaję, że z czasem zaczęłam obserwować i słuchać innych biegaczy, ich statystyk, analiz, rekomendacji.Na szukaniu zegarka biegowego spędziłam sporo czasu. Ofert na rynku jest bardzo dużo i mi jako laikowi ciężko było się zdecydować na ten konkretny. Pewnego rodzaju rozeznanie oraz selekcji dokonałam na podstawie komentarzy pod jednym z postów na Instagramie. Zawęziło to moje pole manewru do Garmina. Wiele osób potwierdziło kwestię sprawnej obsługi podczas zgłoszeń serwisowych i to do mnie jako konsumenta przemawia najbardziej.

Choć najbardziej przypadł mi do gustu zegarek Garmin 6s ( z uwagi na kolorystykę tarczy i pasków) to jednak jego budowa ( duża tarcza) stopowała mnie od zakupu. Na co dzień pracuję w biurze, pracuję z klientami. Nie mogę sobie pozwolić na luźny styl więc sportowy zegarek zupełnie by mi nie pasował do garnituru, marynarek czy sukienek. Pewnego dnia, całkiem przypadkiem u koleżanki na ręce zobaczyłam zegarek, który od razu zwrócił moją uwagę. Jakaż mnie ogarnęła radość, gdy powiedziała mi, że to zegarek GARMIN i jest zegarkiem sportowym! Sprawiał zupełnie inne wrażenie.

GARMIN VENU - miłość od pierwszego wejrzenia!

Wygrał przede wszystkim za swój wygląd. Jest płaski i zupełnie nie wygląda na pierwszy rzut oka jak zegarek sportowy. Ma złotą tarczę ze stali nierdzewnej co w połączeniu z czarnym paskiem dodaje mu elegancji (mimo sportowego paska) wykonanego z silikonu. Tarcza jest duża przez co ekran jest bardzo czytelny (wymiary 39mmx39mm). Noszę go non stop, bo pasuje mi do każdej stylizacji - i sportowej i treningowej i biurowej.

Jeśli skonfiguruje się w zegarku odpowiednie funkcje ma on wiele możliwości:

Inne parametry techniczne, które są dla mnie ważne :

Więcej parametrów technicznych i szczegółowy opis zegarka Garmin VENU znajdziecie TUTAJ .

Bardzo często kupuję oczami - decydując się na ten zegarek jako kobieta zwróciłam uwagę nie tylko na parametry techniczne, ale przede wszystkim na nietuzinkowy i elegancki wygląd. Polecam!

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów