Lubię podsumowania. Pozwalają spojrzeć na rzeczywistość z pewnym dystansem, ocenić sytuację, monitorować postępy, wyciągnąć wnioski…

Naszła mnie z końcem lipca refleksja dotycząca biegania. Rok temu o tej porze moja forma była daleko w polu… Dziś wstawiając zdjęcie z balotem słomy w środku pola mam już trochę inne przemyślenia…

Rok temu w lipcu na liczniku biegowym było 151km co stanowiło mój ówczesny rekord w 2020r. Wiosną w pandemii biegałam ok 100km miesięcznie. Dzięki instagramowej motywacji wśród biegaczy i przeróżnym wyzwaniom mój kilometraż wzrastał z miesiąca na miesiąc! Starałam się realnie oceniać moją kondycję, sytuację w domu, w pracy. Był cel- działałam!

W lipcu 2020r wybiegałam rekordowo na tamten czas 151km i to tylko dlatego, że przebiegłam Bieg Golden Trail w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich. Mimo, że wiosną biegałam maksymalnie 70-80km a dystanse na treningach nie przekraczały 7km to ambitnie porwałam się na dystans na 33km w Lądku Zdrój. Udało się - zawody ukończyłam i co najważniejsze zmieściłam się w limicie czasowym. To dało mi siłę! Na co dzień biegałam 3,5,7km i nagle byłam w stanie pokonać dystans 5krotnie większy i to na górskim terenie!

Jestem przeszczęśliwa, że właśnie minął rok od tamtego czasu i mój kilometraż bez biegów ultra czy maratonów zwiększył się o 50% a czasem nawet 100%!!!

Rok!

Dużo, nie dużo…

12miesięcy… 365dni… 365szans…

Widzę ile dobrego dało mi towarzystwo biegaczy, wzajemna motywacja i wsparcie (mimo, że często na odległość), ale przede wszystkim dołączenie do drużyny Asics FrontRunner!

Lipiec 2021r zamknęłam ze stanem licznika 233km! Z uwagi na bóle pachwiny i kręgosłupa niestety kilka treningów wyleciało. Po wizytach i fizjoterapeuty problemy zniknęły i mimo chwilowej niedyspozycji i tak nastąpił wzrost dystansu względem ubiegłego roku o 55% !

Motywacja i chęć do działania dosłownie mnie rozpierają! Wielkimi krokami zbliża się start na dystansie półmaratonu. W 2017roku podczas Półmaratonu w Poznaniu udało mi się przebiec 21.097km w czasie 1:45:51. Moim obecnym marzeniem jest zdobyć nową życiówkę na Biegu Lechitów organizowanym we wrześniu na moim lokalnym podwórku. Jest to najstarszy bieg uliczny w Polsce z przepiękną oprawą historyczną w tle. Biegłam go już 4razy - w tym dwukrotnie z bliźniaczkami w przyczepce.

W lipcu wpadło dużo wartościowych treningów: podbiegi, rytmy, biegi ciągłe, zabawy biegowe. Mimo upałów i czasem niezbyt sprzyjających warunków starałam się sumiennie wywiązywać z treningów, jakie rozpisał dla mnie Andrzej Krzyścin.

Nowa życiówka byłaby więc pięknym ukoronowaniem ciężkiej pracy pod okiem trenera, której podjęłam się w listopadzie 2020roku.


Oby sierpień był dla mnie równie łaskawy i pozwolił realizować w pełni wszystkie treningi biegowe.

W zdrowym ciele zdrowy duch!

#UpliftingMinds #SoundMindSoundBody

napisane przez
portrait

MICHALINA WALASZCZYK

Handlowiec z GNIEZNO

Wiek: K30
Klub: Słynni Kenijczycy, Klub Altom
Trener: Andrzej Krzyścin

Moje dyscypliny
Ultra Trail 10 KM Półmaraton Ultramaraton Trail

Więcej blogów